Gdy różnorodność jest zasadą
Prezentacja projektu - laureata konkursu DOM DOSTĘPNY '97 w kategorii "Zespół Jednorodzinnej Zabudowy Dostępnej w Wołominie", wyróżnionego także nagrodą Grand Prix Prezesa Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast.

Autorzy projektu:
arch. Krzysztof Łukasiewicz, arch. Małgorzata Łukasiewicz Traczyńska
Członkowie zespołu:
Jerzy Bogusławski, Piotr Wilski, Wojciech Malinowski, Adam Wilczyński, Dariusz Szymczuk, Aleksandra Jaros
Nagrodzona praca jako jedyna - zdaniem juniorów - spełnia warunki konkursowe i optymalnie rozwiązała postawione w nich problemy. Sąd stanął na stanowisku, że lokalna tradycja architektoniczna małego miasteczka powinna być kontyuowana. Jest to najwłaściwsza metoda ratowania i kultywowania odrębności poszczególnych regionów i miast. Nagrodzona praca podkreśla związek nowego osiedla z Wołominem przez jednoznaczne nawiązanie do charakteru i klimatu zabudowy miasteczka, a zróżnicowanie poszczególnych domów osiąga przez odmienny sposób ich wykończenia i staranny dobór detali. Gdy różnorodność jest zasadą, przed przyszłymi mieszkańcami otwierają się nowe możliwości. Będą bowiem mogli indywidualizować wygląd swoich domów, uczestnicząc tym samym w tworzeniu osiedla.
"Nie ma modelu domu idealnego, istnieją jedynie domy dostosowane do życia poszczególnych rodzin. A rodziny są różne." - napisali w preambule autorzy projektu. To pozornie oczywiste stwierdzenie stało się ważnym mottem najlepszej pracy trzeciej edycji Konkursu w kategorii "Zespół Jednorodzinnej Zabudowy Dostępnej w Wołominie". Jest w tym pewien paradoks. Dotychczas za jedną z najważniejszych cech Domu Dostępnego uważano jego uniwersalność, funkcjonalność i dostępność dla każdej rodziny - bez względu na jej upodobania i sposób życia. Autorzy zgłaszanych na konkurs prac starali się sprowadzić mnogość ludzkich potrzeb i gustów do wspólnego mianownika, dążąc do stworzenia modelu typowej rodziny. Wykonany dla niej projekt dawał szansę zaspokojenia przynajmniej części oczekiwań inwestorów. W zasadzie tak też było w tym roku w konkursowej kategorii "Wolno stojący Dom Dostępny z możliwością rozbudowy". Projekty odpowiadały typowemu scenariuszowi rozwoju czteroosobowej rodziny, a przez swą uniwersalność domy miały pasować wszędzie i do wszystkiego, bez względu na miejsce, w którym staną.
Konkurs na Zespół zabudowy w Wołominie miał inne założenia. Osiedle ma konkretną lokalizację - na wyznaczonej przez miasto działce w pobliżu starego centrum. Znana była też grupa klientów - kilkadziesiąt zainteresowanych budową rodzin z Wołomina. Ich potrzeby a nawet marzenia na temat domu udało się ustalić dzięki dociekliwym, znakomicie przeprowadzonym przez firmę "BSM Badania Społeczne i Marketingowe" badaniom socjologicznym. Raport z tych sondaży został dołączony do warunków Konkursu - miał on zastąpić projektantom trudne do przeprowadzenia rozmowy z klientami, a więc pomóc w stworzeniu projektu najlepszego dla tej grupy inwestorów. Oczywiście i tu musiało dojść do uśrednienia potrzeb i wymagań, stworzono więc trzy modele rodzin: 3-4-osobowe, 4-5-osobowe i 5-6-osobowe; nie są one anonimowe - takie rodziny mieszkają w Wołominie - w konkretnej, rozpoznanej społeczności. Do założeń Konkursu przyjęto, że trzem modelowym rodzinom potrzebne będą trzy rodzaje domów. I wreszcie na podstawie badań sondażowych ustalono w procentach wielkość popytu:
- domy małe o powierzchni netto około 75 m2, dla 3-4 osób - 40%
- domy średnie o powierzchni netto około 90 m2, dla 4-5 osób - 35%
- domy duże o powierzchni netto około 120 m2, dla 5-6 osób - 25%
Wielkość działek ustalono na 180 do 250 m2, co zapewni racjonalne wykorzystanie terenu. Kosz 1 m2 powierzchni netto domu pod klucz (przy uwzględnieniu kosztów dozbrojenia terenu i kosztów dodatkowych inwestycji) nie mógł przekroczyć 1200 zł wg cen z pierwszego kwartału 1997 r. To było podstawowe w tym Konkursie kryterium - finansowa dostępność.
Obszar przeznaczony do zabudowy znajduje się 5 minut drogi od starego, blisko stuletniego centrum Wołomina i leży w strefie pośredniej ochrony konserwatora zabytków. Stąd zaleceniem dotyczącym architektury było ograniczenie wysokości zabudowy do około 10 m (2,5 kondygnacji przy zachowaniu spadzistych dachów), a projektowany Zespół powinien nawiązywać do istniejącej we fragmentach zabudowy centrum miasta.
Teren, mimo że położony przy głównej ulicy, łączącej starą cześć miasta z największym wołomińskim osiedlem, jest architektonicznie zdewastowany. W jego bezpośrednim sąsiedztwie stoją chaotycznie porozrzucane jednorodzinne domy z lat 70. Nieskrywanym życzeniem organizatorów Konkursu było, aby Zespół swoją formą architektoniczną podniósł wartość zdegradowanego architektonicznie otoczenia. Większość prac nadesłanych na konkurs Dom Dostępny '97 w kategorii "Zespół Jednorodzinnej Zabudowy Dostępnej w Wołominie" tego właśnie warunku nie spełniła.

Dom powinien mieć w sobie potencjał, pozwalający na przedłużenie jego doskonałości.
Autorzy zwycięskiego projektu napisali jeszcze: "Między szczególnym domem a szczególną rodziną, która w nim mieszka, może zaistnieć stan adekwatności, stan dostosowania, w którym dom doskonale spełnia warunki niezbędne dla wygodnego i przyjemnego życia. Stan taki trwa zazwyczaj tylko parę lat. W miarę upływu czasu dom przestaje być idealny. Wtedy dobrze jest móc dostosować go tanim kosztem do zmieniających się potrzeb". Ta myśl przyświecała projektowi, który oprócz spełnienia wszystkich warunków konkursowych oferował coś więcej - ideę osiedla żywego, dopasowującego się do stylu życia wielu róznych rodzin. Właśnie tu humanistyczne myślenie o domu, o zespole domów jako organizmie nie tylko złożonym, ale i żywym, zdecydowało, że nagrodzony projekt wyprzedził wyraźnie inne prace zgłoszone do Konkursu.
Autorzy, zdając sobie sprawę z niemożliwości usatysfakcjonowaniw blisko stu rodzin trzema pojektami, zaproponowali serię podobnych, alw różnych domów. Opracowali 5 podstawowych typów domów w 25 różnych wersjach! Różnice w kolejnych projektach są niewielkie, polegają często na drobnym przeorganizowaniu planu lub przestrzeni czy lustrzanym odbiciu, ale to juz pozwala kazdej rodzinie wybrać "swój" dom. Ponadto autorzy proponują katalog architektonicznych detali - daszków nad wejściami, schodów zewnętrznych, balustrad balkonowych - którymi można ozdobić elewacje. Mimo że projekt przewiduje aż 25 typów domów, których elewacje można uształtować na kilka sposobów, Zespół tworzy spójną całość. Mnogość form udało się projektantom opanować i uformować do tego stopnia, że wszystkie typy domów dają się zestawiać w szereg zabudowyw dowolnym układzie. Projekt przewiduje domy o różnej szerokości traktu, piętrowe i z mieszkalnym poddaszem. Taki sposób myślenia o szeregówce można bez wątpienia uznać za niekonwencjonalny, przynajmniej w Polsce, gdzie przyzwyczajeni jesteśmy do osiedli domów "spod sztancy". W takich osiedlach ze idealną uznaje się sytuację, w której wpływ poszczególnych inwestorów na kształt domu udaje się ograniczyć albo jeszcze lepiej - od razu wykluczyć. Tymczasem nagrodzony projekt wręcz prowokuje inwestorów do ingerencji w zaproponowaną formę domu, pozwalając im w tym względzie na wiele, ale nie na wszystko. Autorzy wydają się być nawet gorliwsi w indywidualizowaniu domów od ich przyszłych mieszkańców. Zakładają, że proponując klientom tak wiele możliwości wyboru, ograniczą ich niekontrolowaną fantazję. Ta metoda pozwala na zindywidualizowanie domów z możliwym do przewidzenia efektem.
Chcielibyśmy, aby osiedle nawiązyało do architektury tradycyjnego Wołomina, a nie było zespołem domów jednorodzinnych przeniesionym z innej kultury, innegu kontynentu.
Architektura Zespołu odwołuje się więc do stylu niewysokiej zabudowy mieszkalnej w starym Wołominie. Jest różnorodna, bo mnogość jest charakterystyczną cechą tego miasta. Projektowane domy mają jednak wyważone, klasyczne proporcje, takie same kąty nachylenia dachów, ujednolicone wymiary drzwi i okien, elewacje z tych samych materiałów wykończeniowych i specjalnie zaprojektowane detale, nawiązujące do motywów zdobniczych starych miejskich kamieniczek.
Osiedle stworzono według tradycyjnego schematu, na zasadzie połączenia dwóch elementów: publicznego, czyli uliczki, i prywatnego, czyli tarasu i ogrodu. Projektanci chronią prywatność mieszkańców, sytuując ogród za domem i umieszczając w jego sąsiedztwie pokój dzienny oraz dodatkowe sypialnie. Elewacje uliczne w poziomie parteru mają niewiele otworów: drzwi wejściowe i nieduże kuchenne okno.
Autorzy zaprojektowali też dodatkową ulice osiedlową, będącą kompozycyjną osią zespołu oraz kilka dodatkowych uliczek. Wszystkie mają służyć zarazem jako dojazdowe i piesze. Zaprojektowano też placyk osiedlowy z miejscem na sklep oraz plac zabaw dla dzieci. Tak zaplanowane osiedle wydaje się sprzyjać rozwojowi sąsiedzkich więzi i stwarza klimat do powstania kolejnej społeczności. Prezentacja pełnego materiału ilustrującego tę tezę złożyłaby się na całą książkę. Wybrałam zatem tylko kilka przykładów rozwiązań, pokazujących sposób myślenia projektantów. Zawierają one cechy wspóle dla wszystkich domów. Są to:
- Prostota i zwartość bryły - prostota rozwiązań konstrukcyjnych, a w efekcie małe straty energii, a więc oszczędność.
- Ograniczenie przestrzeni komunikacyjnej, włączanie jej, tam gdzie to możliwe, do przestrzeni mieszkalnej.
- Świadoma rezygnacja z piwnic - garaż i pomieszczenia gospodarcze na parterze obniżają koszt budowy.
- Umieszczenie strefy prywatnej (pokój dzienny, czasem dodatkowa sypialnia) w głębi domu, w sąsiedztwie ogrodu.
- Taras zaprojektowany na tym samym poziomie co pokój.
- Ogrody o poprawnym, dającym się zagospodarować kształcie i korzystnej ze względu na nasłonecznienie orientacji.
- Dobre naświetlenie domu - pokoje dzienne zwrócone na zachód i południowy zachód.
Niemal każdy typ domu występuje w dwóch wersjach: jako piętrowy lub z mieszkalnym poddaszem. Projektanci sugerują wybór domu piętrowego jako bardziej funkcjonalnego, stwarzającego możliwości nadbudowy, a także bardziej miejskiego w charakterze, a więc lepiej wpisującego się w krajobraz Wołomina. (...)
Tekst: Iwona Szymanik
Opis i ilustracje poczhodzą z miesięcznika Murator 12/1997.
Uruchomiliśmy pogotowie geotechniczne.






